wyspajacka.info

Tłoczny spływ. Więcej tratw i kajaków niż wody...

Ogólny opis

Rzekę Dunajec nie trzeba nikomu przedstawiać. Na spływie byłem z kolegą Michałem jego pontonem. Wystartowaliśmy nieco poniżej przystani dla tratw w miejscowości Sromowce Kąty. Potem płynęliśmy przez Szczawnicę i Krościenko nad Dunajcem. Nie zaplanowaliśmy końcowego punktu gdyż chcieliśmy płynąć dalej niż płyną tratwy. Jednak okazało się to dość kłopotliwe. Bo po skończeniu się trasy spływu tratwami Dunajec staje się skalisty. Niby jest sporo wody, ale jednak co chwilę szorowaliśmy po kamieniach, które znajdowały się we wodzie. Końcowym punktem spływu okazała się być Tylmanowa.

Przebieg spływu

Na rzece było sporo ludzi. Jedno ze zdjęć przedstawia sznureczek tratw i kajaków. Bez przerwy ktoś nas mijał lub my kogoś. Po drodze odrobinę nas zalało. Zajęci byliśmy robieniem zdjęć więc nie zauważyliśmy sporego bystrza. Do pontonu nalało się sporo wody. Po chwili musieliśmy wylądować na brzegu, aby wysuszyć ponton i nasze rzeczy.

W Szczawnicy wysiedliśmy na przystani, aby posilić się w knajpce obok. Kiedy płyniemy rzeką widać ogromny napis "Przystań". Ale kiedy już dobiliśmy do brzegu i wtargaliśmy ponton na brzeg oczom ukazał się napisany małymi literkami zakaz dobijania kajaków i pontonów do brzegu. Iście polskie poczucie humoru. Szkoda, że to czarny humor. Podobna, lecz większa tablica znajdowała się w Krościenku n/D. Tam jednak wprost postraszono kajakarzy śmiercią lub kalectwem. Co tu jest nie w porządku? Otóż takie tablice nie mają za bardzo sensu, bo miejsce na lądowanie wybiera się zwykle kilkadziesiąt metrów wcześniej. Więc w momencie dopływania do brzegu tablic nie widać. Często trudno jest w ostatniej chwili zmienić kierunek, w którym się płynie, bo przecież pcha nas rzeka. Jakby te tablice były umieszczone te kilkadziesiąt metrów wcześniej to może spełniałyby jakąś funkcję informacyjną...

Zakończenie

Świetna trasa na jeden dzień. Bez problemu można ją pokonać pontonem. Przy czym niektóre bystrza są dość spore. Ale szeroki ponton lub jednoosobowy kajak pneumatyczny bez problemu powinien sobie z nimi poradzić. Na trasie nie ma przeszkód typu kamienie. Ale za Krościenkiem zaczyna się już Dunajec jako zwykła, górska, nieturystyczna rzeka. I tam jest już różnie, tzn. są już kamienie w nurcie. Poniżej tej miejscowości są już konkretne progi więc trzeba uważać. No, a jeśli kogoś przeraża wizja przepłynięcia Dunajca samemu na kajaku lub pontonie to może przepłynąć tratwą. Tanie to nie jest, ale zdecydowanie warto.

 

 

2011

 

Baner6