wyspajacka.info

Być może nie jest to jedyna pustynia w Polsce, ale na pewno moja ulubiona.

Pustynia?

Jest to jeden z moich ulubionych terenów wycieczek. Jestem tu co prawda rzadko, ale darzę to miejsce pewnym zainteresowaniem. W Polsce mało jest miejsc tego typu. Jeśli występują duże obszary piasków to albo są to tereny poprzemysłowe - kopalnie piasku, albo są to bardzo niewielkie obszary typu wydmy nadmorskie.

Jednak wbrew temu na co wskazuje nazwa Pustynia Błędowska, jest tutaj bardzo dużo drzew. W południowej części jest to prawie las. Niestety w tym przypadku nazwa pustynia oznacza tylko to, że nikogo już nie interesuje ten teren.

Przez środek Pustyni płynie Biała Przemsza. Po obu stronach jej koryta bujnie rozwija się roślinność. Jest to swego rodzaju "oaza".

Głębokość rzeczki nie jest duża i niektórych miejscach bez problemu można przejść przez nią po zdjęciu butów. Inna sprawa, czy jest to zdrowe dla stóp...

Część północna jest w lepszym stanie. Ale za oddrzewianie wziąło się wojsko, które ma tutaj swoje miejsce do zrzutów skoczków spadochronowych.

Bunkry, które znajdują się na Pustyni Błędowskiej zostały zbudowane jeszcze przez hitlerowców. Obecnie są w niezbyt dobrym stanie i są nieużywane. Na zdjęciach jest bunkier, który znajduje się od strony miejscowości Chechło.

Nocna wycieczka

Na jesień 2005 roku zrobiłem sobie wycieczkę po Pustyni Błędowskiej. Celowo pojechałem po południu. Zmrok zapada wcześniej, a chciałem sprawdzić jak się chodzi po pustyni nocą. Oczywiście zaopatrzyłem się w swoją czołówkę.

Chciałem przejść pustynię szlakiem od Błędowa do Kluczy i z powrotem. Pierwszą część drogi pokonałem za dnia. A powrót odbył się już po ciemku.

Pozornie może się to wydać dziwne. Czemu łażenie po pustyni nocą może być ciekawe? Otóż pustynia jest z rzadka porośnięta krzakami i małymi choinkami. Są to ciekawe warunki do chodzenia nocą, ponieważ trzeba bardzo uważać na szlak. W przeciwnym przypadku można bardzo łatwo zabłądzić. Okazało się jednak, że dzięki latarce nie było problemem szukaniem oznaczeń na drzewach. Ani razu nie zboczyłem z drogi.

Zdjęcia trochę starsze. Są trochę gorsze jakościowo, bo były skanowane z odbitek.

 

2005

Baner10